• Strona główna
  • Przygotowanie
  • Twoje CV
  • Rozmowa i pytania
    • Pytania standardowe
    • Pytania – omówienie CV
    • Pytania – badanie cech
  • Assetment center itp.
  • O autorze
  • Kontakt

Przygotowanie



Przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej

W większości przypadków przy omawianiu tego tematu spotkacie się z radami typu: „wyjdź wystarczająco wcześnie, żeby się nie spóźnić”, „ubierz się właściwie”, „umyj się i uczesz”, „nie jedz przed rozmową czosnku i nie pij alkoholu” itd. Oczywiście – nie zaprzeczam, są to jak najbardziej trafione uwagi. Nie bardzo wiem skąd autorzy biorą te – jakże aktualne – mądrości :) Chciałbym podać kilka innych wskazówek, które powinny również nieco ułatwić przejście samej rozmowy. Jest jedna rzecz, która powtarza się wśród tych porad a ja się z nią zgadzam: zbierz jak najwięcej informacji o firmie, do której idziesz na rozmowę. Przydaje się to bezapelacyjnie. Dobre wrażenie masz zapewnione jeśli potrafisz powiedzieć od jakiego czasu firma jest na rynku, jaka była w tym czasie jej historia, kiedy pojawiła się w Polsce, jakie są jej produkty itd. Idealnie jeśli potrafisz w jakiś sposób ocenić jej pozycję i najgroźniejszych konkurentów. Taka wiedza bywa też niebezpieczna – przy zbieraniu takich informacji możesz w końcu nawet zawahać się czy aby na pewno chcesz w tej firmie pracować :) . A poważnie: każda informacja może okazać się ważna. Ja spotkałem się w swojej historii nawet z pytaniem „na pewno pan widział w sklepach nasze produkty, czy pana zdaniem można coś poprawić w ich ułożeniu na półce?”. Zaskoczenie? Otóż wcale tak być nie musi. Uważam, że dobre przygotowanie przed rozmową to klucz do sukcesu. Co jeszcze oprócz zebrania informacji o firmie i powstrzymania się od jedzenia czosnku można zrobić? Oj można, a nawet trzeba wiele:

Po pierwsze – CV. Przejrzyj je sobie i przygotuj odpowiedzi na ewentualne pytania: o ukończone szkoły, temat pracy dyplomowej, pierwsze poszukiwania pracy, hobby itd. Jednym słowem – wszystko co napisałeś w CV. Przede wszystkim przygotuj się do opowiadania o swojej dotychczasowej karierze. Nawet jeśli jest krótka. Jak to zrobić – rozdział rozmowa-struktura, pytania – omówienie CV. 

Po drugie – odpowiedzi na pytania. Konkretne przykłady odpowiedzi masz przytoczone we wspomnianym rozdziale. Teraz strategia. Przygotuj po kilka odpowiedzi na pytania, często pytający po wysłuchaniu twoich wynurzeń powie ci „hmmm, świetnie, świetnie ale czy mógłby pan podać mi jakiś inny przykład/opisać inną podobną sytuację?”. Czasami dlatego, że podejrzewa, że jesteś przygotowany (coś za ładnie ci poszło) a czasami dlatego, że w jego ocenie sytuacja przytoczona przez ciebie nie jest wystarczającą dla niego odpowiedzią na pytanie. Jeśli masz tylko jedną odpowiedź na dane pytanie to w tym momencie poległeś… W kwestii pytań – oczywiście należy mówić tylko i wyłącznie prawdę, hmm… tam gdzie się da :) W zasadzie jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś próbował weryfikować to co usłyszał na rozmowie. Chyba, że stwierdzisz, że w wyniku twoich działań firma stała się liderem rynkowym, dwukrotnie podwoiła obroty a wymyślona przez ciebie kampania reklamowa jest właśnie wdrażana na innych rynkach europejskich :) A tak poważnie – zazwyczaj będziesz w stanie znaleźć w swojej historii odpowiednie sytuacje, które mogłyby być odpowiedzią na pytania. A jeśli nie wystarczy wspomnień… jeśli twoja historia będzie wiarygodna to nikt nie sprawdzi czy byłeś za młodu kapitanem licealnej drużyny piłki nożnej albo czy cztery lata temu jako przedstawiciel handlowy w hurtowni BONA nie wygrałeś konkursu na najlepszy rezultat w październiku w regionie wschodnim. Tak więc porusz nieco swój umysł przygotowując sobie odpowiednie odpowiedzi.

Po trzecie – pytania do firmy. Zazwyczaj jest na to czas w którymś momencie rozmowy. Pada pytanie: „a czy pan ma jakieś pytania do mnie?”. I tu często zapada nieprzyjemna cisza. Widać, że kandydatowi jest tak naprawdę wszystko jedno, będzie się zastanawiał jak już dostanie tą pracę. Słabo… Ale jakie pytania będą na miejscu? Na pewno wiarygodnie brzmi ciekawość o własne stanowisko. Zapytaj więc przede wszystkim (o ile nie było to jasno wyjaśnione np. w ogłoszeniu) czy jest to nowe stanowisko, czy już ktoś na nim był przed tobą. Jeśli był to co się z nim stało: awansował, przesunięto go gdzie indziej czy też po okresie próbnym pożegnał się z firmą. Jaka by nie była odpowiedź, dość naturalną kontynuacją jest pytanie o oczekiwania firmy związane z tym stanowiskiem. Dlaczego? Każda firma tworząc stanowisko oczekuje dostarczenia jakichś konkretnych, mierzalnych rezultatów od człowieka, który ma na nim pracować. Jeśli stanowisko jest nowe to oczekiwania powinny być jasno określone, choć można się liczyć z ich weryfikacją w trakcie pracy. Jeśli stanowisko było już kiedyś obsadzone to oczekiwania powinny być tym bardziej sprecyzowane. Jeśli twój poprzednik awansował, to firma może oczekiwać, że utrzymasz jego poziom, jeśli zaś firma się z nim rozstała to tym bardziej – najprawdopodobniej nie osiągał założonych celów, więc można założyć, że są one dość jasno określone. Zapytaj więc jakie będą oczekiwania od osoby, która to stanowisko obejmie. Nie jaki jest zakres obowiązków (co często wyczytasz w różnych poradnikach) ale właśnie jakie są konkretne oczekiwania: jaki obrót ma zrobić przedstawiciel handlowy, jaki poziom zyskowności zapewnić dyrektor sprzedaży, jakich oszczędności ma poszukać księgowy, co usprawnić informatyk itd. Zaręczam ci, że zakres obowiązków i tak okaże się w praktyce nieco inny niż ten, który był w opisie stanowiska, albo ten, który poda ci osoba prowadząca rozmowę kwalifikacyjną więc nie rekomenduję w ogóle pytania o to :) . Ciekawym pytaniem może być też na przykład taka kwestia: „co powiedziałby pan o osobie, która ma być moim przełożonym?”. Może się zdarzyć, że to właśnie on prowadzi tą rozmowę ale sama odpowiedź może być dość ciekawa. Generalnie wymienione powyżej pytania sugerują, że naprawdę interesujesz się stanowiskiem, przyszłym zakresem obowiązków i ew. kontaktami z szefem, prawie jakbyś już założył, że jesteś przyjęty. Jednocześnie możesz rzeczywiście dowiedzieć się czegoś ciekawego, co ułatwi ci decyzję jeśli dostaniesz propozycję pracy. Moim zdaniem nie warto pytać o perspektywy rozwoju firmy ani twojego rozwoju wewnątrz organizacji. Zadawanie pytań o takim charakterze stawia cię w gronie 14 innych kandydatów, którzy pytali dokładnie o to samo a tobie nie daje żadnych wartościowych informacji. Każdy, ale to każdy rozmówca opowie ci jaka to świetlana przyszłość czeka firmę, jak to ona rośnie od lat i będzie rosnąć nadal, roztoczy wizje i perspektywy awansu itd. Nie zdarzyło się jeszcze chyba nigdy w historii rozmów kwalifikacyjnych, żeby ktoś przyznał: „mamy trudną sytuację, spada nam obrót i zaczynamy przynosić straty, ludzie uciekają do innych firm gdzie sytuacja jest lepsza licząc na lepsze pensje, szukamy kogoś kto nam pomoże wydostać się z dołka”. Na koniec zawsze dobrze jest spytać o następne kroki – kiedy możesz spodziewać się odpowiedzi i co jeśli będzie to odpowiedź pozytywna. Jeśli takie informacje już były w trakcie rozmowy to ubierz to pytanie w powtórzenie „czyli tak jak pan wcześniej powiedział: w ciągu tygodnia dostanę odpowiedź odnośnie dalszych państwa decyzji, tak?”.

W trakcie rozmowy

Samo prowadzenie rozmowy jest równie ważne jak przygotowanie się do niej. Nie powinieneś zdradzać swojego dobrego przygotowania. Wysłuchuj uważnie pytań, nie starając się natychmiast udzielać odpowiedzi nawet jeśli ciśnie ci się na usta triumfujące stwierdzenie „wiedziałem, że pan o to spyta!”. Zawsze daj sobie chwilę namysłu, czasami powtórz pytanie upewniając się co do jego treści „jeśli dobrze zrozumiałem to mam opisać sytuację, kiedy……, tak?”. Niech prowadzący ma wrażenie, że przypominasz sobie konkretne sytuacje, że starasz się dobrać słowa. Zastanawiaj się nad odpowiedziami niezbyt długo ale nie spraw wrażenia, że odpowiadasz bez zastanowienia. Możesz niektóre odpowiedzi rozpocząć mówiąc coś w rodzaju „nie jestem pewien czy to będzie idealny przykład takiej sytuacji ale sądzę, że mogę powiedzieć o…”. Możesz też czasami zapytać po udzieleniu odpowiedzi „czy mniej więcej o taki przykład chodziło?”.

Staraj się utrzymać dobry humor i uśmiech, optymizm jest zaraźliwy, na pewno zostaniesz lepiej oceniony i zapamiętany jeśli będziesz odbierany pozytywnie. Wiem, łatwo się mówi, a na rozmowie czasami tętno skacze mocno. I jak tu utrzymać uśmiech? Kwestia wprawy, po kilku rozmowach łatwiej się rozluźnić. Powtórzę więc to co było na początku – warto od czasu do czasu chodzić na rozmowy.

Próba generalna

To nie żart. Jeśli tylko masz szansę – spróbuj przeprowadzić symulację rozmowy. Z mężem, żoną, kolegą, kimkolwiek kto bedzie się do tego nadawał i potraktuje sprawę poważnie. Wybierzcie sobie przykładowe pytania, spróbuj udzielić przygotowanych wcześniej odpowiedzi. Zobaczysz – to dwa światy: przygotować sobie odpowiedzi a udzielać ich w warunkach zbliżonych do rzeczywistości. Oprócz tego masz szansę usłyszenia co na temat twoich wypowiedzi sądzi ktoś inny. Dowiesz się, że mówisz niewyraźnie, zatrzymujesz się, powtarzasz, wracasz do jakiegoś wątku, który pominąłeś, a potem sobie o nim przypomniałeś. Niektóre wpadki sam wyłapiesz. Lepiej tak, niż potem roztrząsać po prawdziwej rozmowie: „kurczę, nie powiedziałem o…”, „miałem to inaczej powiedzieć, kiszka wyszła…” itd. Naprawdę warto symulację rozmowy przeprowadzić i to kilkukrotnie. Będzie szansa poprawić błędy, której nie dostaniesz przy prawdziwej rozmowie.

Ostatnie posty

  • Dlaczego chcą rozmawiać – już mnie zaprosili na rozmowę.
  • Czy warto rozmawiać?
  • Witamy na rozmowakwalifikacyjna.pl

Kategorie

  • Ogólne

RSS Syndication

  • Wszystkie posty
  • Wszystkie komentarze

Reklama